Widzieliście film "Catwoman"? To całkowita bzdura. Przecież gdyby rzeczywiście skrzyżowano kota i kobietę, to stworzenie to byłoby potwornie leniwe, nieposłuszne, wredne i samolubne. A do tego doszłyby jeszcze cechy odziedziczone po kocie...
Hasiok
Hasiok - po śląsku śmietnik. Blog ten będzie małym śmietnikiem dla moich myśli i refleksji. I innych wywnętrzeń. I wspomnień. To tyle.
poniedziałek, 18 lutego 2019
piątek, 15 lutego 2019
niedziela, 10 lutego 2019
walęwtynki
Nadciągają walentynki. Kolejne święto-nowotwór, które ma przypomnieć o samotności, upływającym czasie i o kurczącym się zapasie antydepresantów.
I wzrastającym podatku na cukier i alkohol.
piątek, 8 lutego 2019
bez tytułu
W moim pokoju, czy na moim blogu nie ma bałaganu. Po prostu urządziłam go w stylu postnuklearnym.
wtorek, 5 lutego 2019
Manic Tuesday
Boze slyszysz mnie? jaki bedzie ten potop - slono czy slodko wodny, bo nie wiem jakie rybki pakowac do akwarium?
niedziela, 3 lutego 2019
Wiosna gdzieś zaginęła,
więc skupię się na swoim zeszłorocznym urlopie. Grzebiąc w odmętach internetu odkryłam, że Czarnobyl staje się bardzo popularnym kierunkiem urlopowym. (Podejrzewam, że nie bez wpływu na to jest również wydany cykl gier STALKER). Niewiele myśląc spakowałam się i ruszyłam w trasę.
Wizyta na Ukrainie odświeżyła mi spojrzenie na wiele spraw:
po pierwsze nauczyła mnie na nowo doceniać codzienne wygody: dostęp do internetu, wygodne łóżko, gorący prysznic na zawołanie.
Po drugie: pokazało mi, że na prawdę powinnam doceniać bardziej to, co mam. Łatwość zakupów, fakt, że stać mnie na utrzymanie auta, kino, teatr, wyjście do pubu/restauracji. Na wyjście na koncert.
Po trzecie: każdy, kto chce rozpadu Unii powinien choć ze 2 razy przekroczyć granicę z Ukrainą. Odkwitnąć na granicy x godzin, bo pogranicznik ma focha.
Ponadto uświadomiła mi również realny ogrom katastrofy oraz jak bardzo jest ona odczuwalna teraz. Ilość wiosek, która zniknęła z map po pożarze jest wręcz porażająca. Zrozumiałam również dość banalną rzecz, że każdego dnia używam pojęć, których ogrom/znaczenie nie do końca rozumiem. "Wielu ludzi ucierpiało". "Wiele osad zniknęło". Wiele - pojęcie abstrakcyjne. Dopiero na miejscu abstrakcja ulega odczarowaniu i nabiera realnego wymiaru.
W sumie powiedzenie "jedna śmierć to tragedia, milion śmierci to statystyka".
Każdy z widocznych tu przedmiotów jest milczącym świadkiem tragedii. Pozostawioną cudzą własnością. Pozostawionymi emocjami i wspomnieniami.
I przypomnieniem, jak niewiele trzeba, by coś podobnego się wydarzyło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


